Blog Grzegorza K.

Zapisuję swoje spostrzeżenia o lekturach, podróżach, spotkaniach

Arystokracja

leave a comment »

Arystokracja często gości na kartach Komedii ludzkiej Honoriusza Balzaca. Niemal w każdym opowiadaniu czy powieści daje znać o sobie jakiś jej przedstawiciel.

Cóż to za towarzystwo? Racją istnienia tej grupy społecznej była monarchia – ustrój, w którym władzę się dziedziczyło. Arystokracja – upraszczając rzecz jasna – stanowiła grupę zarządzającą państwem w imieniu króla. Tak jak królestwo przechodziło z ojca na syna, tak i arystokracja była elitą dziedziczną. Jej członkiem stawało się z racji urodzenia. Arystokraci byli od najwcześniejszego dzieciństwa przygotowywani do roli zarządzających ludźmi – poprzez odpowiednie wychowanie i wykształcenie. Oczywiście mowa tu o chłopcach – dziewczynki były przygotowywane do innej roli, związanej z przedłużeniem życia tej grupy.

Rewolucja francuska przewróciła ten porządek. Arystokraci uciekli z Francji, niektórzy się poukrywali bądź ostentacyjnie zrezygnowali ze swojej pozycji przyjmując te same prawa co lud, a część zwyczajnie wybito. Słynne Waterloo Napoleona miało i ten skutek, że arystokracja wróciła do Francji wraz z monarchią, ale jej status już nigdy nie był taki, jak przed 1789 rokiem. Kolejne rewolucje (1830, 1848) coraz bardziej osłabiały jej znaczenie.

Jeżeli ktoś nie miał szczęścia urodzić się w arystokratycznej rodzinie – był mieszczaninem, chłopem, dzierżawcą etc. – nie miał żadnych szans zaistnienia w tej grupie. Mezalians, a więc małżeństwo z osobą spoza warstwy, wyrzucało nieodpowiedzialnego arystokratę poza nawias. Była w tym logika: skoro jesteśmy klasą wyjątkową i z tej racji należy nam się wyjątkowe miejsce w społeczeństwie, to stopienie się z ludźmi innych klas pozbawi nas tej wyjątkowości. Oczywiście, arystokrata mógł mieć kochankę bądź kochanka spoza warstwy – to było jak najbardziej tolerowane, byleby tego nie sankcjonował formalnie. Natomiast ktoś, kto mógł się wykazać szlachectwem, a z różnych powodów nie miał pieniędzy i pozycji, stosując różne zabiegi miał szansę się w to środowisko wkręcić. Tak właśnie postąpił, znany ze szkolnej lektury „Ojca Goriot”, Eugeniusz de Rastignac.

Z czego żyli? Wielu arystokratów posiadało prawo własności: gruntów, gospodarstw rolnych, nieruchomości, które oddawali w dzierżawę. Wielu pełniło rozmaite funkcje w administracji państwowej na różnych szczeblach, zależnie od swojej pozycji, robiąc to, do czego byli przygotowywani – zarządzali ludźmi.

Jak psychologicznie sportretować arystokratę na podstawie powieści Balzaca? Używając współczesnej terminologii, arystokrata miał bardzo wysokie poczucie własnej wartości. Drugą istotną cechą było coś, co można nazwać inteligencją społeczną, a więc umiejętność utrzymywania relacji, odczytywania motywacji, odnajdywania słabych i mocnych stron drugiego człowieka oraz wykorzystywanie tego do własnych celów. A wszystko to w ramach pewnych obowiązujących norm społecznych, tzw. dobrych manier.

Obecnie w Polsce sporym zainteresowaniem cieszy się kierunek na uczelniach ekonomicznych zwany zarządzaniem. Również psychologia jest mocno obleganą specjalizacją, a jej absolwenci starają się w korporacjach zarządzać personelem. O ile obecnie przeznacza się na to kilka lat studiów, o tyle dwa wieki wcześniej arystokraci ćwiczyli się w tym od dzieciństwa, przede wszystkim kształtując swoją osobowość. Żeby być dobrym muzykiem, trzeba męczyć gamy od najmłodszych lat, podobnież sportowiec musi zacząć naprawdę bardzo wcześnie swoje treningi. Zarządzania ludźmi, manipulowania nimi i obrony przed ich manipulacją na pewno można się nauczyć w starszym wieku, ale jeśli zacznie się to już w 3 roku życia – efekty będą zdecydowanie lepsze.

Balzac, który doskonale przeniknął mechanizmy społeczne, wykorzystując formę literacką, bez skrępowania dzieli się z czytelnikiem swoją wiedzą. Zamiast przegryzać się przez nudne tomy psychologii społecznej, można przeczytać pasjonujące strony Komedii ludzkiej. Ot chociażby w romansie „Lilia w dolinie” dostajemy w liście hrabiny de Mortsauf do Feliksa de Vandenesse (arystokratka do arystokraty, obcemu się nie przekazuje takich skarbów wiedzy) krótki i treściwy wykład zasad postępowania pozwalających osiągnąć sukces wśród ludzi. Do dziś całkowicie aktualne. Czytać i stosować!

W Paryżu arystokracja skupiła się w dzielnicy Saint Germain des Pres. Warto przyjrzeć się domom na ulicy Uniwersyteckiej – są zupełnie inaczej zbudowane niż w dzielnicach mieszczańskich bądź handlowych. Są one budowane w kształcie litery U z dziedzińcem i odgrodzone od ulicy bardzo wysokim murem z bramą na jeden pojazd. Do arystokratycznego domu się wjeżdżało. Wchodziły osoby o niskim statusie, których nie było stać na powóz. Dlatego należało się „szarpnąć” na dorożkę, żeby do arystokraty wjechać, a nie wchodzić. Opis perypetii związanych z wchodzeniem do arystokratycznego domu (kiepskie traktowanie przez służbę, narażenie się na odmowę wejścia) znajduje się w wielu miejscach u Balzaca, np. w „Ojcu Goriot”.

Brama do siedziby arystokratów

Brama do siedziby arystokratów w Paryżu

Reklamy

Written by grzekul

27 Maj 2011 @ 00:01

Napisane w Literatura, Podróże

Tagged with ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: